Szkoda we Francji – dlaczego francuskie ubezpieczalnie płacą więcej niż polscy korespondenci?
Każdego roku tysiące polskich kierowców ma kolizje na terenie Francji. Niestety większość z nich zgłasza szkodę w Polsce, do lokalnych korespondentów francuskich ubezpieczycieli (np. AVUS, DEKRA, Crawford). To błąd, który często kosztuje kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych – bo polscy pośrednicy bardzo często zaniżają odszkodowania.
Tymczasem bezpośrednie zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela we Francji (tzw. direct claim) prawie zawsze gwarantuje wyższą, pełniejszą i szybciej wypłaconą kwotę. W tym artykule wyjaśniamy, z czego wynikają te różnice i dlaczego zgłoszenie szkody „u źródła” jest najbardziej opłacalne.
Francuskie stawki roboczogodzin są znacznie wyższe
W Polsce ubezpieczyciele stosują:
- 80–150 zł za rbg w kosztorysach,
W przypadku polskich korespondentów francuskich TU te stawki są najczęściej powielane, mimo że szkoda dotyczyła pojazdu uszkodzonego na terytorium Francji.
Tymczasem:
We Francji realne stawki roboczogodzin wynoszą 60–110 EUR (270–500 zł).
Francuskie wyceny są więc:
- bardziej realistyczne,
- oparte na rzeczywistych kosztach naprawy,
- zgodne z cenami obowiązującymi w danym regionie.
To kluczowa różnica, bo sama stawka rbg może podnieść odszkodowanie o kilka tysięcy złotych.
Francuskie TU stosują części oryginalne – polscy korespondenci często wstawiają zamienniki
Francuskie towarzystwa ubezpieczeniowe:
- respektują zalecenia producentów,
- stosują części oryginalne (OE),
- nie obniżają stawek części „bo taniej w Polsce”.
Natomiast polscy korespondenci:
- często zamieniają części OE na tanie zamienniki,
- obniżają ceny części według polskich hurtowni,
- tną koszty poprzez nienależne korekty.
Efekt różnicy: od 10% do 40% wartości odszkodowania mniej przy zgłoszeniu w Polsce.
Francuscy rzeczoznawcy stosują pełną technologię naprawy
We Francji:
- uwzględnia się procedury producenta (PPG, ADAS, kalibracje),
- stosuje się pełne normy lakiernicze i blacharskie,
- naprawy wykonuje się według technologii OEM.
W polskich kosztorysach korespondentów:
- bardzo często brakuje kalibracji radarów i kamer,
- normy lakiernicze są drastycznie zaniżone,
- wycinane są pozycje technologiczne,
- pomijane jest rozbieranie i składanie elementów.
Różnica w wycenie technologicznej wynosi zwykle od 1 000 do 8 000 zł.
Francuskie TU zwracają koszty holowania, parkingu i auta zastępczego – polscy korespondenci często odmawiają
W realiach francuskich:
- holowanie (150–350 EUR) – zwracane,
- parking (20–40 EUR za dobę) – zwracane,
- auto zastępcze (50–120 EUR/dzień) – zwracane,
- dokumentacja foto i koszty kosztorysu – również zwracane.
W polskich zgłoszeniach:
- najem auta często jest kwestionowany,
- parking zwracany częściowo lub wcale,
- holowanie – tylko według polskich stawek,
- kosztorys – odrzucany jako „nieuzasadniony”.
To różnica na poziomie kolejnych kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Francuscy ubezpieczyciele zwracają również szkody pośrednie
Francuskie prawo ubezpieczeniowe przewiduje zwroty także za:
- utracone korzyści (np. przestój busa),
- koszty poniesione z powodu braku auta,
- dodatkowe opłaty parkingowe, drogowe, organizacyjne.
Polscy korespondenci rzadko uwzględniają te roszczenia.
Czas likwidacji szkody bywa krótszy przy direct claim
Korespondent w Polsce:
- wysyła zapytania do TU we Francji,
- czeka na odpowiedź,
- często żąda dodatkowych dokumentów.
To wydłuża sprawę do 60–180 dni.
Francuskie TU:
- podejmują decyzje najczęściej w 3–8 tygodni,
- mają kompletne narzędzia do natychmiastowej likwidacji.
Dlaczego polscy korespondenci zaniżają wyceny?
Powody są proste:
- likwidują szkody według polskich realiów ekonomicznych,
- mają ograniczone uprawnienia i dostęp do systemów francuskich,
- często działają w oparciu o uproszczone procedury,
- pracują na „polskich kosztorysach”,
- nie korzystają z francuskich stawek robocizny i cen części.
W efekcie odbiegają od:
- francuskiego rynku napraw,
- zasad likwidacji obowiązujących we Francji,
- realnych kosztów poniesionych przez poszkodowanego.
Direct claim we Francji – dlaczego to jedyne właściwe rozwiązanie?
Bo pozwala uzyskać:
- pełne odszkodowanie,
- rozliczenie w euro,
- kosztorys zgodny z technologią producenta,
- zwrot wszystkich kosztów związanych ze szkodą,
- brak zaniżeń,
- krótszy czas rozpatrzenia,
- wyższą wartość szkody całkowitej.
Przeciętna różnica między polskim a francuskim kosztorysem to:
od 2 000 do 30 000 zł (auta osobowe)
od 10 000 do 80 000 zł (busy i dostawcze)
od 20 000 do 150 000 zł (ciężarówki)
Podsumowanie
Francuskie ubezpieczalnie płacą więcej, ponieważ:
- stosują realne, europejskie stawki,
- używają oryginalnych części,
- opierają się na pełnej technologii napraw,
- zwracają koszty towarzyszące,
- nie zaniżają wartości pojazdu,
- szybciej likwidują szkody.

Zgłoszenie szkody we Francji (direct claim) to jedyny sposób, aby otrzymać pełną, należną kwotę bez zaniżeń, zgodnie z prawem francuskim i realnym kosztem napraw.